Gdy kupujemy produkty – obojętnie gdzie – jaką mamy świadomość tego, ile pracy zostało poświęcone temu, abyśmy mogli z nich skorzystać? Czy się nad tym zastanawiamy?
Przemysł i wielkopowierzchniowe sklepy odzierają z osobowości to, co potem ląduje w naszych koszykach.
Dlatego dla nas, małych producentów, tak ważne są spotkania z naszymi odbiorcami, klientami twarzą w twarz. Możemy opowiedzieć z wielką dokładnością, co jak powstaje i skąd pochodzi.
Ale czy tylko w sprzedaży bezpośredniej jest to istotne? Nie. W każdej branży, za każdym działaniem stoi człowiek. Każdy z nas jest odpowiedzialny za jakiś etap produkcji, dostarczenia i każdy chce być godnie traktowany oraz wynagradzany.
Mniejsi rolnicy będą walczyć z większymi o względy. W mediach będzie głośno o różnych rozwiązaniach, które niestety nie będą dopasowane do każdego.
Przed świętami ponownie zacznie się nagonka na to, kto powinien i nie powinien jeść karpia; czy to jest nasza tradycja, czy nie.
A ja tak z ciekawości zapytam, czy wiecie, ile jest certyfikowanych, polskich ekologicznych farm karpia w Polsce? Znalazłam 3 takie gospodarstwa, z czego jeszcze ze 2 można dodać prowadzone przy uczelniach wyższych w celach naukowych.
Pamiętajmy, co bojkotujemy i komu przez to odbieramy zarobek i chleb, spokojne święta i przyszłość. Niech nasze wybory będą przemyślane i świadome, a nie kroczą za modą i trendami. Do tego pozostawmy wolny wybór każdemu. Bo nie każdego stać na ekologiczną żywność.